Psycholog radzi...

Niedzielny obiad. Restauracja. Rodzina: matka, ojciec, dwójka dzieci - na oko 7 i 4 lata.
I... cisza.
Nie dlatego, że odpoczywają. Nie dlatego, że rozmawiają. Ale dlatego, że... każdy patrzy w swój telefon.
Dziecko w telefonie. Rodzic w telefonie. Nawet podczas jedzenia.
I wiecie co jest najbardziej niepokojące?
To nie jest wyjątek.
Spacer. Deptak. Wózek. Małe dziecko.
Telefon zamiast świata.
Plac zabaw.
Telefon zamiast relacji.
Samochód.
Telefon zamiast rozmowy.
I teraz powiem coś bardzo niewygodnego:
Problem telefonu w szkole… nie zaczyna się w szkole!
On zaczyna się dużo wcześniej - przy stole... na spacerze... w codziennych nawykach.
Dziś dużo mówi się o zakazie telefonów w szkołach.
Bo my nauczyciele, w szkołach widzimy skutki:
- rozproszenie
- brak koncentracji
- trudności w relacjach
- uzależnienie od bodźców
Ale szkoła nie naprawi wszystkiego.
Bo jeśli dziecko:
- zasypia z telefonem
- je z telefonem
- jedzie z telefonem
- nudzi się tylko „z telefonem”
to szkoła, która nagle powie „odkładamy” - zderza się z całym stylem życia.
To nie jest tekst przeciwko rodzicom. To jest tekst do nas wszystkich.
Bo każdy z nas czasem „daje telefon, żeby było szybciej”.
Żeby było ciszej.
Żeby „mieć chwilę”.
Tylko że ta chwila… czasem kosztuje więcej, niż myślimy.
Bo dziecko:
- nie uczy się rozmowy - tylko scrollowania
- nie uczy się nudy - tylko ucieczki od niej
- nie uczy się relacji - tylko bodźców
A potem dziwimy się, że:
- nie potrafi się skupić
- nie chce rozmawiać
- nie radzi sobie bez ekranu
Może więc zamiast zaczynać od zakazów w szkole… warto zacząć od jednego prostego miejsca:
stołu...! domu, samochodu...
Bez telefonów.
Choćby przez 20 minut dziennie.
Bo szkoła może dużo.
Ale nawyków budowanych w domu - nie zastąpi :(
Twoje dziecko potrafi scrollować 3 godziny bez przerwy, ale nie wytrzyma 10 minut z książką. Dlaczego?
To nie lenistwo. To zjawisko, które neurobiolodzy nazywają „Popkornowym mózgiem".
Każde przesunięcie palcem po ekranie to mikroładunek dopaminy.
Algorytm dostarcza ich setki w ciągu godziny — zamiast jednego co kilkadziesiąt minut, jak przy normalnej aktywności. Mózg się adaptuje i zaczyna produkować coraz mniej własnej dopaminy. Naukowcy nazywają to downregulacją.
Efekt jest brutalny: świat realny staje się fizycznie bolesny.
Lekcje? Tortura. Spacer? Nuda nie do zniesienia. Rozmowa przy obiedzie? Każda sekunda ciągnie się w nieskończoność.
Dziecko nie odmawia ze złośliwości — ono dosłownie nie czuje przyjemności z niczego, co nie jest ekranem.
Jego receptory zostały „wypalone" cyfrowym cukrem.
Dlatego krzyk, kary i konfiskaty nie działają. Bo walczysz nie ze złym zachowaniem, ale z chemicznym głodem mózgu.
Dobra wiadomość? To jest odwracalne.
Receptory dopaminowe się regenerują — ale potrzebują odpowiednich warunków. Nie brutalnego odcięcia. Nie kolejnej aplikacji, którą dziecko obejdzie w 15 minut. Potrzebują stopniowego procesu.
W ebooku „Jak uwolnić dziecko od ekranu w 30 dni" znajdziesz dokładnie taki proces. Dzień po dniu. Bez awantur. Żeby Twoje dziecko znów poczuło radość z rzeczy, które nie wymagają ekranu.
Dziś, coś niecoś o domu... domu, w którym jest wszystko, i jednocześnie nie ma nic, bo nie ma najważniejszego - BLISKOŚCI i UWAGI :(
Zaniedbanie emocjonalne to najbardziej drastyczna, najtrudniejsza do wykrycia forma przemocy wobec dziecka. Najgorsza nie dlatego, że jest spektakularna — przeciwnie. Najgorsza dlatego, że jest codziennością. Najgorsza, ponieważ nie ma początku, i nie ma końca.
Zaniedbanie emocjonalne — to przemoc, która nie robi hałasu!
W wielu rodzinach dysfunkcyjnych nie musi być krzyku, pięści ani alkoholu na stole.
Wystarczy pusty dom, rodzic zamknięty w pracy, w karierze, w biegu, w zarabianiu, w telefonie, w ekranie, w „jeszcze jednym projekcie”.
„Najgłębsze rany pochodzą nie z tego, co się wydarzyło… ale z tego, czego zabrakło.” – mgr Piotr Przybylski
Dla dziecka ZANIEDBANIE oznacza: „Jestem nieważny”.
„Dziecko nie pyta, czy rodzic jest dobry czy zły. Pyta tylko: czy jestem kochane?” – Gabor Maté
Co robi zaniedbanie emocjonalne w mózgu dziecka???
Badania i praktyka kliniczna są bezlitosne:
- Zaniedbanie neurologicznie uszkadza mózg.
- „Pustka”, brak bliskości i brak reakcji opiekuna prowadzą do zmian w osi stresu, odpowiedzialnej za regulację emocji.
- Układ nerwowy dziecka „przeprogramowuje się” na życie w lęku.
- Trauma relacyjna zaburza rozwój kory przedczołowej — odpowiedzialnej za planowanie, kontrolę impulsów, empatię.
- U niemowląt pojawia się oczopląs, dysocjacja, marazm.
- U starszych dzieci zachowania ryzykowne, autoagresja, brak poczucia granic.
23% dzieci i nastolatków w Polsce doświadcza zaniedbania emocjonalnego (braku bliskości i uwagi rodzica);
19% nie otrzymuje wsparcia, kiedy najbardziej tego potrzebuje;
10% nie doświadcza uwagi od rodzica w ogóle;
20% doświadcza parentyfikacji, czyli stawania się dorosłymi przedwcześnie;
„Dorosłość zaczyna się tam, gdzie kończy się walka o miłość rodzica, który był zawsze zbyt zajęty, by zobaczyć własne dziecko.”
(dane z 2023 roku, wg raportu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę)
Te dane nie biorą się z rodzin patologicznych.
One dotyczą tysięcy domów, w których rodzic „ciężko pracuje”, „stara się”, „zapewnia wszystko”, ale nie daje najważniejszego — siebie.
W mózgu dorosłego zaniedbywanego jako dziecko zostaje to jako:
- trudność w relacjach,
- niezdolność do budowania bliskości,
- lęk przed porzuceniem,
- ucieczka w alkohol, seks, pracoholizm,
- emocjonalne zamrożenie,
- chroniczna samotność,
- rozpad tożsamości (tzw. „rozczłonkowane ja”).
Właśnie tak wygląda życie wielu klientów gabinetów psychoterapii — ludzi sukcesu, właścicieli firm, specjalistów, dyrektorów, osób wysoko funkcyjnych. Ludzi, którzy całe życie uciekali w sukces, w nadmierne zarabianie, w obowiązki, w telewizję, w wirtualne światy, w kieliszek, w samotność. Na zewnątrz silni, w środku pełni ciszy, która boli od dzieciństwa, ponieważ:
- „W naszym domu było wszystko oprócz rodziców. Dziś próbuję nauczyć się czuć.”
- „W domu niczego nie brakowało… oprócz rodziców.”
- „Wszyscy mówili, że mam wspaniałe dzieciństwo.”
- „Dziś nie potrafię być blisko.”
- „Nie czuję. Nie ufam. Nie wierzę, że ktoś zostanie.”
RODZICU ZAPAMIĘTAJ!
Zaniedbanie nie przechodzi samo.
Zapisuje się w układzie nerwowym. Nosimy je w ciele i w relacjach — nawet jeśli nie pamiętamy ani jednego konkretnego zdarzenia.
„Wczesna trauma równa się wczesna śmierć” - dr Jadczak-Szumiło
Dziecko wychowane w pustym domu – to najcięższa forma przemocy, której dorośli nie rozpoznają.
„Mózg dziecka buduje się poprzez relację — nie poprzez luksus.”
Bibliografia / Źródła
– Teresa Jadczak-Szumiło, „Małe dziecko w sytuacji zaniedbania”, Polski Instytut Traumy, 2023
– Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, „Diagnoza przemocy wobec dzieci w Polsce 2023”
– Bessel van der Kolk, Strach ucieleśniony
– Gabor Maté, Więź
– Daniel J. Siegel, Mózg dziecka
– Nadine Burke Harris, badania ACEs (Felitti & Anda)
– Alice Miller, Dramat udanego dziecka
TWOJE DZIECKO NIE MOŻE ODERWAĆ SIĘ OD TELEFONU???

- spędza dużą ilość czasu w ciągu dnia na korzystaniu z telefonu (w tym w mediach społecznościowych lub grach mobilnych),
- odczuwa przymus wykonywania połączeń lub pisania wiadomości tekstowych,
- nieustanne zerka na ekran telefonu komórkowego,
- ogranicza realne spotkania z rodziną i znajomymi oraz kontaktuje się z nimi najczęściej za pomocą telefonu,
- zaniedbuje swoje obowiązki,
- rezygnuje z innych form aktywności i możliwości spędzania wolnego czasu na rzecz telefonu komórkowego,
- odczuwa strach przed samotnością,
- pogarsza się jego nastrój (pojawia się agresja) w sytuacji, gdy niemożliwe jest korzystanie z telefonu komórkowego.
Zaledwie trzy, spośród powyższych objawów, powinny Ci Rodzicu już dać do myślenia!
Badania pokazują, że telefony, podobnie jak inne ekrany, wpływają na przednią korę podwzgórza mózgu dziecka. Jest ona odpowiedzialna za impulsy, dlatego uzależnienie od telefonu (FONOHOLIZM) jest bardzo podobne do uzależnienia od kokainy.
Interaktywność telefonu lub komputera zwiększa zaangażowanie i podnosi poziom dopaminy, głównego neuroprzekaźnika związanego z dynamiką uzależnienia, podobnie jak seks.
Z powodu silnego wpływu uzależnienia, dyrektor neurologii UCLA, dr Peter Whybrow, nazywa ekrany "elektroniczną kokainą", chińscy naukowcy określają je jako "cyfrową heroinę".
Nie dziwi więc, że dziecko się denerwuje, gdy odciągasz je od ekranu…
W Polsce leczenie dzieci z uzależnieniem od ekranów to jeszcze nowość.
Jednak istnieją setki badań klinicznych, które wykazały, że ekrany zwiększają prawdopodobieństwo agresji, lęku, a nawet depresji u dzieci.
Gdy dziecko przekracza granicę między zdrowym korzystaniem z technologii a uzależnieniem, leczenie może być bardzo trudne.
Brzmi to niewiarygodnie, ale psychiatrzy dziecięcy twierdzą, że łatwiej jest leczyć dzieci uzależnione od narkotyków niż miłośników gier online czy uzależnionych od mediów społecznościowych, takich jak TikTok.
Jak więc możesz pomóc dziecku uniknąć tego uzależnienia?
Najmniej efektywne techniki zmniejszania uzależnienia dzieci od ekranów to:
- Całkowite zakazywanie technologii (dzieci są wtedy nieprzygotowane do życia w cyfrowym świecie).
- Kazania, krzyki lub karanie dziecka.
- Obciążanie siebie skomplikowanymi systemami kontroli online, których samemu trudno zrozumieć.
- Ciągłe monitorowanie i kontrolowanie dziecka (co niszczy więź i zaufanie między tobą a dzieckiem).
Ale możesz zacząć stosować tę trzyetapową strategię:
- Pierwszy krok: niezauważalnie i delikatnie zmniejsz czas przed ekranem, eliminując podniesiony ton i kłótnie.
- Drugi krok: pokaż dzieciom, że prawdziwy świat jest równie interesujący i zabawny jak świat cyfrowy.
- Trzeci krok: buduj zaufanie i daj dzieciom możliwość odpowiedzialnego korzystania z ekranów bez twojego nadzoru.
NIE RÓB z dziecka "NIEZDARY", czyli lista domowych obowiązków dopasowanych do wieku:

3 lata
- zbieranie swoich zabawek
- samodzielne mycie zębów
- wkładanie wyznaczonych ubrań do pralki lub kosza
- ubieranie się
- pomoc w karmieniu zwierzaków
4- 5 lat
- ścieranie kurzu
- sprzątanie ze stołu
- zmiana pustej rolki po papierze toaletowym
- wyciąganie zakupów z toreb
- ścielenie swojego łóżka
6 - 8 lat
- opróżnianie i załadowanie zmywarki
- zmywanie
- składanie prania
- podlewanie kwiatów
- ścieranie kurzu
- pomoc w ogródku (grabienie liści itp.)
9 - 11 lat
- wyjście do sklepu
- pomoc w przygotowaniu obiadu
- wyrzucanie śmieci
- odkurzanie
- wyprowadzanie psa
- samodzielna pobudka (z budzikiem)
12 lat i więcej
- opieka nad rodzeństwem
- pomoc w sprzątaniu kuchni i łazienki
- wspólne mycie samochodu
PAMIĘTAJ, dziecko wcale nie jest zbyt małe, żeby nie robić nic w domu - przyda Ci się pomoc, a dla niego to niesamowita LEKCJA ZARADNOŚCI.

Istnieje tylko jedna mądra filozofia wychowania dziecka: Wymaganie i Wsparcie!
Mama, która…
- sprząta po swoim dziecku,
- klei po nocach prace plastyczne do szkoły,
- milczy dla świętego spokoju, gdy jej nastolatek pyskuje,
- pozwala się bić swojemu przedszkolakowi,
- analizuje każde zachowanie dziecka i nieustannie je „rozgrzesza”…
to nie wymagający i nie wspierający rodzic...
Jesteśmy tym pokoleniem rodziców, które chciało inaczej wychować swoje dzieci.
Chcieliśmy, by były szanowane, kochane, akceptowane bezwarunkowo. Bo sami czasami doświadczaliśmy od własnych rodziców przykrości, przemocy, zaniedbań, przykrych słów. Wracaliśmy ze szkoły do domu z kluczem na szyi. Dlatego postanowiliśmy zbudować swoim dzieciom, nowy, lepszy świat.
I wszystko byłoby super, gdybyśmy nie przeholowali w druga stronę. Zaczęliśmy nadmiernie chronić swoje dzieci przed prawdziwym życiem. W obawie przed tym, że je skrzywdzimy, wykasowaliśmy ze swojego słownika słowo „NIE”.
Zaczęliśmy się bać dziecięcych histerii, wrzasków, frustracji i tupania nogami. Chcieliśmy mądrze wspierać, a zaczęliśmy wyręczać nasze dzieci w tym, z czym już dawno powinny dawać sobie radę. Pomyliliśmy akceptację osoby dziecka z przyzwalaniem na złe zachowania. Miłość z uległością. Wierząc w powtarzane w TV liczne koncepcje wychowawcze, straciliśmy zaufanie do siebie samych i naszej intuicji. W efekcie dzieci przejęły stery w naszych rodzinach… Zaczęły wchodzić nam na głowę. A my coraz częściej czujemy się niekompetentnymi i beznadziejnymi rodzicami.
Czas z tym skończyć!
Iwona Duszyńska, psychopedagog
